Posty

Część 7.

Całe wieki już nic tutaj nie zamieszczałam... Było kilka minut po 9, gdy kolejnego dnia ponownie zapukał do drzwi Oli. - Cześć - wszedł do środka uśmiechając się i postawił na stole siatkę z zakupami. - Jak się czujesz? - Trochę.. - dokończyć nie pozwolił jej atak kaszlu. - No tak. Do łózka Mała. Zaraz Ci zrobię śniadanie i gorącej herbaty. Kilka minut później podawał jej już talerzyk z kanapkami, a na stoliku postawił kubek z gorącym napojem. - Dziękuję. Ale.. na prawdę nie musisz tego robić. - Dobra, dobra. Tutaj masz lekarstwa. To masz brać rano i wieczorem, a to tylko wieczorem. - Dzięki. A w 'Oazie' radzicie sobie beze mnie? Ledwo zaczęłam pracę, a już was wystawiłam. - Damy sobie radę. A Janek i tak myśli nad zatrudnieniem kogoś jeszcze, bo nawet z Tobą w piątki jest trudno wyrobić z obsługą. Przerwał mu dźwięk komórki. Spojrzał na wyświetlacz i momentalnie zmienił się wyraz jego twarzy. Sms od Kuby był krótki, ale mógł znaczyć wiele. 'Przyjedź dzisiaj do mn...

Część 6.

Śniło mu się, że jest znowu małym chłopcem i biega z bratem po Gródku, grając w piłkę, a potem wraca do domu pełnego ciepła.. Ostatnio jego marzeniem zaczynała stawać się chęć stworzenia właśnie takiego idealnego, ciepłego domy. Lecz jedyną osobą, która pojawiała się w tych marzeniach miasiąc temu zniknęła z jego życia. Wydawało się że na zawsze. Powoli otworzył oczy i przeciągnął się ziewając. Jego wzrok padł na okno, za którym padał śnieg. Nie miał najmniejszej ochoty wstawać, a tym bardziej wracać do Warszawy. W końcu zmusił się i wstał z ciepłego łóżka. Po chwili znalazł się w kuchni, gdzie rozchodził się zapach świeżo zaparzonej kawy. - Mmm.. ale mam wyczucie czasu. Cześć mamo - pocałował ją w policzek i usiadł przy stole. - Która godzina? - Dochodzi 10. - posłała mu ciepły uśmiech, nakładając na jego talerz porcję jajecznicy. - A gdzie Basia? Może zabiorę ją na spacer po śniadaniu? - Bawi się w pokoju. Pewnie, świetny pomysł. Paweł szybko zjadł śniadanie, przebrał się i z...

Część 5.

- Cześć długo czekasz? - Paweł podszedł do Oli, stojącej przed drzwiami klubu. - Chwilę. - Ale zmarzłaś - spojrzał jak zaciera zmarznięte dłonie. - Wchodź. Zaraz zrobię Ci gorącej herbaty. Ola zdjęła kurtkę i usiadła przy barze. - To od czego zaczynamy naukę, co? - zapytała, uśmiechając się. - Od wypicia gorącej herbaty. Proszę - postawił przed nią filiżankę. - Nie chcesz chyba się przeziębić od razu po znalezieniu nowej prac. - Dzięki. A.. uczyłeś już kogoś bycia barmanką? - Wątpisz w moje zdolności pedagogiczne? - zapytał z wymuszonym uśmiechem. - Oczywiście, że nie, ale... * - Nie no, co Ty robisz? - Nie mógł powstrzymać śmiechu, patrząc na nieudolne poczynania koleżanki. - Jeszcze raz. Zobacz. Najpierw nalewasz soku, potem... - Paweł z ogromną cierpliwością wgłębiał dziewczynę w tajniki pracy w klubie, uczył robić drinki. - Może zrobimy sobie przerwę, co? Idź przyjąć zamówienie. - Wskazał stolik pod ścianą. - Dwie kawy - podeszła z powrotem do baru. - Może ja na począt...

Część 4.

Jakoś tak krótko wyszło.. - Zduński co Cię dzisiaj ugryzło?! Weź się uspokój! - gdy Sylwia weszła do klubu, wpadła w sam środek awantury. - Co się stało? - zapytała Janka, odprowadzając wzrokiem Olę, która wybiegła na zaplecze. - Nie wiem. Nawrzeszczał na Olę, po powiedziała do mnie 'Panie szefie'. Ale co mu się w tym nie podoba? - .. - nie odpowiedziała, tylko oparła głowę o ręce. - Co? Rozumiesz coś z tego? - Mhm - przytaknęła. * Kiedy weszła do magazynu Ola próbowała otrzeć z policzków łzy. - Ola.. - Sylwia usiadła obok niej. - Nie przejmuj się. Paweł ma dzisiaj ciężki dzień i po prostu padło akurat na Ciebie. - Ale.. coś się stało? Rano był zupełnie inny. - Wydaje mi się, że Paweł nie chciałby, żebym rozmawiała o jego sprawach, za jego plecami. - Jasne.. a .. długo go znasz? - zapytała przenosząc wzrok na barmankę. - Długo i bardzo dobrze... ale teraz chodź, wracamy do pracy, bo zaraz razem z Jankiem przyjdą z pretensjami - uśmiechnęła się ciepło do dziewcz...

Część 3.

Dla mojej włoskiej familii ♥ Kiedy otworzył rano oczy, zegar wskazywał ósmą. Najchętniej pospałby jeszcze trochę, ale obowiązki wzywały. Musiał jeszcze zadzwonić do Oli, bo poprzedniego dnia zupełnie wyleciało mu to z głowy. Wstał po chwili, zrobił sobie śniadanie, a następnie sięgnął po telefon i wystukał numer, zapisany przez koleżankę na kartce. Po kilku sygnałach w słuchawce usłyszał głos zaspanej dziewczyny. - Halo? - Cześć. Tu Paweł. - O, cześć! - w jej głosie wyczuł uśmiech. - Co robisz za godzinę? - Hmm, nic, a co? - Masz spotkanie o pracę. - Naprawdę? Jak to załatwiłeś? Gdzie? - nie mogła uwierzyć. - U mnie w "Oazie". Wiesz gdzie to jest? - Eee, chyba nie zupełnie - odpowiedziała niepwenie. - Ok, to podjadę po Ciebie. Kiedy już się umówili, pozmywał po śniadaniu, ogarnął trochę kuchnię i wyszedł z mieszkania. Gdy znalazł się w umówionym miesjcu, Ola już czekała. - Cześć! - wsiadła do samochodu dając mu buziaka z policzek. - Jak Ci się to udało załatwić...

Część 2.

Dla Patrycjiii ;** Wysiadł z samochodu, zatrzasnął za sobą drzwi i po krótkiej chwili nacisnął dzwonek. Wkrótce w drzwiach pojawił się Ziober i wpuścił go do środka. - Cześć. Jesteś sam? - Paweł zapytał od razu. - Sam, sam. Chcesz coś do picia? - Nie, dzięki. Ja tylko na chwilę - odpowiedział siadając na kanapie. - Masz coś nowego? - W zasadzie to nic. - Chłopak tylko westchnął. - Tylko tyle, że ponownie zmieniły adres i Majka rzuciła studia. - Paweł tylko pokręcił głową ze zrezygnowań i oparł ją na rękach. - Podobno byłeś tydzień temu w Wiedniu? - Kuba zapytał po chwili. - Byłem - podniósł na niego wzrok. - Zadzwoniła do mnie.. Powiedziała, żebym jej nie szukał, że to koniec i się rozłączyła. - A Ty nadal chcesz jej szukać? Odpuść sobie może w końcu. - Nie mogę - pokręcił głową. - Tam coś jest nie tak - wstał i podszedł do okna, opierając się rękami o parapet. - Nie słyszałeś jej głosu. Majka nigdy nie rzuciłaby studiów! Im coś grozi, nie są bezpieczne, a ja nie mogę nic zrob...

Część 1.

Z dedykacją dla Marysi ;* - Co tu robisz? - otworzył drzwi i stanął jak wryty, wpatrując się w twarz dziewczyny za progiem. - Cześć, mogę wejść? - urocza blondynka o niebieskich oczach, uśmiechnęła się szeroko. Paweł otworzył tylko szerzej drzwi, nie mówiąc ani słowa. - Co tak patrzysz jakbyś ducha zobaczył? Zapamiętałam Twój adres i przyszłam Cię odwiedzić. - usiadła na kanapie czując się jak u siebie w domu. - Może będę mogła się jakoś odwdzięczyć? - spojrzała na niego pytająco. Chłopak dalej nic nie mówiąc, zaczął zbierać notatki rozłożone na całym stole. - Jesteś zły, że przyszłam? - Nie, skąd - uśmiechnął się blado. - Chcesz herbaty? - Pewnie. Kilka minut później postawił przed nią kubek gorącego napoju i usiadł na przeciwko. - Kurcze, głupio mi, bo znowu mam do Ciebie prośbę. Szukam pracy.. - I mam Ci coś znaleźć? Ola, ja nie mogę rozwiązywać wszystkich Twoich kłopotów. - Wiem! Ale gdybyś o czymś słyszał.. - położyła na stole kartkę z numerek telefonu i zaczęła zbie...