Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2012

Cześć 20.

W ciągu kolejnych dni kilka razy widziała się z Sylwią. Spotkania z przyjaciółką wyraźnie jej pomagały. Trochę częściej się uśmiechała, coraz lepiej czuła się też w Warszawie. Chociaż starała się ukrywać przed dziewczyną, że gdzieś w środku nadal czuje obawę, że wszystko wróci. Nie powiedziała jej też, że do kraju wróciła sama... - Cześć! Co robisz? - Okońska zapytała od razu, kiedy Majka odebrała telefon. - Nic? - W takim razie wpadnę do Ciebie za jakąś godzinkę. Mam dzisiaj wolne. - Tylko... - Zaczęła niepewnie. - Tylko? - Bo widzisz... ja nie wróciłam do domu. Mecenas wynajął mi mieszkanie. - Co? - Jakby nie zrozumiała w ogóle o czym do niej mówi. - Dlaczego? Dlaczego mi nie powiedziałaś? - Chyba nie chciałam o tym rozmawiać.. To przyjdziesz? - Mała... Dobra później pogadamy. - Chciała jeszcze coś powiedzieć, ale ostatecznie zrezygnowała. - Powiedz tylko gdzie masz to mieszkanie. Maja podała przyjaciółce dokładny adres, wyjaśniła jak trafić i po odłożeniu słuchawki rozejrzała s...

Część 19.

Wieczorem, w nocy próbowała sobie wszystko ułożyć. Jednak teraz, kiedy do spotkania z Sylwią zostały zaledwie dwie godziny kompletnie nie potrafiła zebrać myśli. Bała się co może usłyszeć w odpowiedzi. Czas dłużył jej się niemiłosiernie. Chodziła po mieszkaniu, co chwilę spoglądając na zegar. W końcu kiedy wskazówki wskazywały 13, sięgnęła po torebkę, ciemne okulary i wyszła z mieszkania. Do parku dotarła długo przed czasem. Spacerowała alejkami próbując się uspokoić. Kiedy po dłuższej chwili spojrzała na wyświetlacz komórki było kilka minut przed 14. Zdejmując okulary rozejrzała się po parku. Kawałek dalej na ławce obok oczka wodnego dostrzegła znajomą postać. Sylwia również rozglądała się w okół, aż w końcu ich spojrzenia się spotkały. Teraz nie miała już odwrotu. Powoli podeszła do dziewczyny, zatrzymując się obok ławki. - Majka... - Wstała robiąc kilka kroków w jej stronę. - Sylwia.. przepraszam. - Wyszeptała, czując jak do oczu napływają jej łzy. - ... - Bez słowa, przytuliła ...

Część 18.

Krótko, aż sama się zdziwiłam. Kiedy tylko obudziła się kolejnego ranka, od razu przypomniała sobie o łańcuszku. Od jakiegoś czasu ciągle myślała, że chciałaby z kimś porozmawiać, podzielić się tym wszystkim co na nią spadało, co ją bolało... Była taka jedna osoba, tylko czy to naprawdę był dobry pomysł? Bała się, że przyjaciółka nie będzie chciała z nią w ogóle rozmawiać, po tym jak przez pół roku nie dawała żadnego znaku życia. Ale z drugiej strony... czuła, że jej potrzebuje i przez cały ten czas tęskniła za nią. Może jeśli to była prawdziwa przyjaźń Sylwia jej wybaczy? Wstała po dłuższej chwili, przechodząc do kuchni. Związała włosy w kucyk i nalała do kubka kawy. Siadając przy stole sięgnęła po telefon. Wybrała 'utwórz nową wiadomość' i zapatrzyła się w okno. Miała pustkę w głowie. Miała tak poprostu napisać, że chce się spotkać, porozmawiać? W końcu wystukała: "Jestm w Warszawie, możemy porozmawiać? Jutro o 14 w parku przy Kościuszki? Jeśli nie przyjdziesz zr...