Część 24.
Kiedy wróciła do domu, położyła się na łóżku, wtulając się w poduszkę. Czuła się okropnie, chociaż chyba była wdzięczna Sylwia, że zaaranżowanie tego spotkania. Dziewczyna miała rację. Gdyby nie porozmawiała z Pawłem jeszcze raz zupełnie spokojnie, ciągle zadręczałoby ją wspomnienie pierwszego spotkania. Dzisiaj zobaczyła, że Paweł naprawdę stara się ją zrozumieć, może nawet wybaczyć. Jednocześnie jednak zdawała sobie sprawę, że znowu po raz kolejny wywróciła mu życie do góry nogami. Tak jak nagle zniknęła, tak też się pojawiła. Podniosła pudełko leżące na podłodze obok łóżka i kładąc się na plecach, wyjęła z niego kilka zdjęć. Przez moment przeglądała je, wpatrując się w ich roześmiane twarze. Wiele by dała, by cofnąć czas, by to wszystko się nie stało, ale.. może tak właśnie miało być. Kiedy poczuła łzy na policzkach, odłożyła fotografie z powrotem do pudełka. Wstała, biorąc je w dłonie i podeszła do komody pod ścianą. Przykucnęła, ocierając łzy, otworzyła ostatnią szufladę i włoży...