Część 12.
Część już jakiś czas jest, ale jakoś się nie dodała ;D Tydzień później. - I co, nie żałujesz, że ze mną pojechałaś? - Paweł zapytał, kiedy spacerowali w sadzie. - Nie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo odpoczęłam. Naprawdę. Dziękuję. - Musnęła jego policzek, uśmiechając się szeroko. - Cieszę się. Musisz jeszcze kiedyś ze mną pojechać. Jest kilka fajnych miejsc, których jeszcze nie widziałaś. - Mamy jeszcze dwie godziny.. - Ola spojrzała na zegarek. - Mówisz? To chodź! - złapał ją za rękę i zaczął biec, pociągając ją za sobą. *** Siedziała przy kuchennym stole z pustym wzrokiem utkwionym w szybie okna. Mogła tak siedzieć całymi godzinami. Od dawna już nie płakała. Nie potrafiła, nie miała już na to siły. - Maju... - Mecenas stanął obok niej – znowu nic nie zjadłaś... - spojrzał na nietknięte kanapki leżące przed nią. - Tak nie można... - Nie chcę.. - Odezwała się cicho. - Chodźmy. - Wstała, wychodząc z kuchni i zakładając płaszcz. Tego dnia miał się odbyć ...