Część 7.
Całe wieki już nic tutaj nie zamieszczałam... Było kilka minut po 9, gdy kolejnego dnia ponownie zapukał do drzwi Oli. - Cześć - wszedł do środka uśmiechając się i postawił na stole siatkę z zakupami. - Jak się czujesz? - Trochę.. - dokończyć nie pozwolił jej atak kaszlu. - No tak. Do łózka Mała. Zaraz Ci zrobię śniadanie i gorącej herbaty. Kilka minut później podawał jej już talerzyk z kanapkami, a na stoliku postawił kubek z gorącym napojem. - Dziękuję. Ale.. na prawdę nie musisz tego robić. - Dobra, dobra. Tutaj masz lekarstwa. To masz brać rano i wieczorem, a to tylko wieczorem. - Dzięki. A w 'Oazie' radzicie sobie beze mnie? Ledwo zaczęłam pracę, a już was wystawiłam. - Damy sobie radę. A Janek i tak myśli nad zatrudnieniem kogoś jeszcze, bo nawet z Tobą w piątki jest trudno wyrobić z obsługą. Przerwał mu dźwięk komórki. Spojrzał na wyświetlacz i momentalnie zmienił się wyraz jego twarzy. Sms od Kuby był krótki, ale mógł znaczyć wiele. 'Przyjedź dzisiaj do mn...